"Inny świat"
Cóż, powiedzieć trzeba, że dobór lektur szkolnych jest taki, a nie inny i jakoś przebrnąć przez nie trzeba, bo rzadko która lektura obowiązkowa jest lekturą, którą człowiek czyta z prawdziwą przyjemnością. Jak dla mnie zdecydowana większość lektur w ogóle nie nadawał się do czytania - tak jak na przykład "Inny świat" autorstwa Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Owszem, ja doskonale rozumiem, że jest coś takiego jak historia i o tym nigdy nie wolno zapominać, tego uczyć się trzeba - fakt, przyznaję i polemizować z tym nie zamierzam. Ale katowanie młodych ludzi jakimiś łagrowskimi zapiskami i rozkładanie ich na części pierwsze to już lekka przesada. Od niejednej polonistki dostałabym w tym momencie po głowie, bo przecież "Inny świat" to klasyka, to przecież jedna z ikon polskiej literatury, ale ja nic nie poradzę na to, że ta wielka klasyka wcale mi się nie podobała, albowiem została napisana tak ciężkostrawnym i trudnym językiem, że coś potwornego normalnie, zaś oczy dosłownie same się kleiły.